poniedziałek, 14 listopada 2011
niedziela, 13 listopada 2011
Jest niedziela a ja odczuwam juz totalny zjazd.. i pomimo tego ze mamy juz 7 utworow i kazyd jest z innej galaktyki muzyki... te kolejne trzy nie beda odbiegaly od calosci... tez sa z innych galaktyk... pytanie tylko czy uda mi sie wytrzymac ta presje powstawania dziela w tak krotkim czasie.. i czy wytrzymam do srody by po prostu nie pasc...
Natomiast chlopaka humor dopisuje.. wciaz zartujemy smijemy sie i chyba juz przekroczylismy wszystkie granice dobrego smaku w tych zartach... tak sadze...
Natomiast chlopaka humor dopisuje.. wciaz zartujemy smijemy sie i chyba juz przekroczylismy wszystkie granice dobrego smaku w tych zartach... tak sadze...
piątek, 11 listopada 2011
czwartek, 10 listopada 2011
DAY 4 - LOOONG WEEEEK LOOOOOONG DICK
padl nam wzmacniacz.... i byla sesja niespodzianka... i co mozna powiedziec wiecej
w zyciu wazne sa tylko te chwile ktorych jeszcze nie znamy....
:)
to jest jakis sen... mam za duzo dejavooo
dzieja sie rzeczy niezalezne ode mnie.. bardzo oczywiste
jednoznaczne... kazda rzecz ma swoja przyczyne i skutek
dzisiaj robilismy sesje na lodowkach.. beda dzis prawdopodobein na FB
bylem w tej lodowce i myslalem sobie.. kurcze.. dzis to robie
swiecie slonce.. jest troche zimno 10 listopada
bede zawsze juz o tym czasie pamietal... wiec.. badz w tej chwili
rozkoszuj sie tym zimnem tymilodowkami tym sloncem
tak robi sie ta plyta.. ja jej nie nagrywam ja ja odtwarzam
środa, 9 listopada 2011
DAY 3 - BEGINING - GOODBYE
bez metronomu, na zywo, nie rowno... z przyspieszeniem mojego glosu... dziwnie... nadzwyczajnie dziwnie... szybko... do przodu... dwa podejscia wokalu... jedno podejscie perkusji... i dop przodu... i nei wiemy co sie tu dzieje... a dzieje sie...
bo tak ma byc
Subskrybuj:
Posty (Atom)